Wspomnienia i zapowiedzi

Wydawnictwo Komiksowe na Festiwalu Komiksowa Warszawa i nasze zapowiedzi

Stacja 16

Zachwyty nad grafiką i trochę krytyki scenariusza. Czyli - sami zdecydujcie!

Mistrz melancholii.

Jeden z najlepszych komiksów ostatnich 25 lat już w Polsce!

Maszin 78

Grupa Maszin to jedno z najciekawszych zjawisk na polskiej scenie komiksowej.

Gilles McCabe

"Właściwe nic tylko zamawiać w internetach."

Niezwykła (auto)biografia.

Oczko w głowie tatusia to jeden z najważniejszych angielskich komiksów ostatnich lat.

Wieże Bois-Maury.

Już pięć tomów Wież Bois-Maury w księgarniach!

Kot Rabina pod choinką!

Komiks o niezwykłym kocie i jego rodzince już w grudniu.

czwartek, 26 czerwca 2014

Wspominki i zapowiedzi

Dziękujemy za obecność na naszych wydarzeniach podczas Festiwalu Komiksowa Warszawa. Zapraszamy do galerii zdjęć na Facebook, a poniżej kilka naszym zdaniem najciekawszych:


















Wszystkie zdjęcia wykonał Grzegorz Krzyżewski (indywidualista.com)

A na naszej stronie internetowej już zaktualizowaliśmy dział Zapowiedzi. Zatem wszystkich, którzy chcą dowiedzieć się jakie mamy plany na najbliższe pół roku zapraszamy do przewinięcia strony w górę i sprawdzenia zakładki "zapowiedzi". Mamy nadzieję, że tytuły wybraliśmy ciekawe, a o każdym z nich chętnie podyskutujemy na przykład na Facebook.

Od razu możemy też powiedzieć, że to nie koniec naszych zapowiedzi na ten rok. W planach są dwa tytuły, których jeszcze ujawnić nie możemy.

Seth - mistrz komiksowej melancholii

Życie nie jest takie złe, jeśli starczy ci sił to nowy komiks od Wydawnictwa Komiksowego. Dodajmy - wybitny komiks.

Zapraszamy do obejrzenia odcinak Tygodnika Kulturalnego, w którym wiele dobrego o komiksie Setha mówią m.in. Monika Małkowska i Adam Gawęda.

Absolutnie mistrzowski komiks. To jest cudowne, zabawne, inteligentne, absolutnie powala. - Monika Małkowska.

O komiksie krótko wypowiedział się bloger, a w internecie można znaleźć więcej recenzji:

Onet.pl - Marcin Kamiński - "Życie nie jest takie złe, jeśli tylko starcza ci sił" to wyjątkowa opowieść przypominająca klasyczne amerykańskie filmy niezależne, których akcja rozgrywa się na prowincji a bohaterami są nieprzystosowani i ekscentryczni ludzie szukający własnego miejsca w życiu.

Outline - Sebastian Frąckiewicz, - Co gorsza, album wydaje mi się teraz fascynujący, choć z drugiej strony jest to rzecz hermetyczna, adresowana ewidentnie do wiernych fanów historii obrazkowych, którzy wychwycą wiele komiksowych kontekstów, nawiązań do historii medium.

Do 10 sierpnia w Sklep.gildia.pl komiks kupicie 25 procent taniej. Zapraszamy!


środa, 25 czerwca 2014

Stacja 16

Stacja 16 to najnowszy komiks mistrza z Belgii - Hermanna (scenariusz napisał jego syn, Yves H.). Z okazji premiery komiksu Polskę odwiedził Autor, a nasi recenzenci zachwycają się wydaniem komiksu i grafikami ale trochę marudzą na scenariusz.

Komiks wydaliśmy w tzw. francuskim formacie, czyli ma aż 32 cm wysokości, zatem niesamowite plansze Hermanna zobaczycie dokładnie jak nigdy dotąd.


Independent.pl - Andrzej Kłopotowski - Z przyjemnością ogląda się plansze Hermanna. W „Stacji 16” ograniczył swoją paletę kolorystyczną - znaną dobrze ze wspomnianego już cyklu o rycerzu Aymarze - do tak naprawdę kilku zaledwie barw, pojawiających się na okładce. Dzięki temu oddał klimat dalekiej północy.

Onet.pl - Marcin Kamiński - "Stacja 16" to komiks z niewykorzystanym potencjałem. Mimo obiecującego początku historia dość szybko staje się schematyczna. Bazując na sprawdzonych i znanych z dziesiątek innych dzieł rozwiązaniach scenarzysta Yves H. (prywatnie syn Hermanna) stworzył fabułę, którą co prawda szybko się chłonie, ale i równie szybko się zapomina. Jak na horror "Stacja 16" jest umiarkowanie przerażająca, a jak na sci-fi wtórna aż do bólu.

Komiks broni się jednak od strony graficznej.

Hatak.pl - Mirosław Skrzydło - Zimna, w zdecydowanej większości utrzymana w szarości kolorystyka, wiernie oddane stroje żołnierzy czy wyciągnięty wprost z czasów Stalina wystrój bazy świadczą o precyzyjności znakomitego rysownika i jego fachowym przygotowaniu. Sama okładka rzeczonej pozycji to prawdziwa perełka, niejako sugerująca zawartość komiksu.

Esensja - Sebastian Chosiński - Fabularnie Yves H. połączył w „Stacji 16” historię spod znaku „Coś” Johna Carpentera z bardzo popularnymi w ostatnich latach opowieściami o zombie; do tego dorzucił jeszcze postać szalonego naukowca i ot, cały koncept. Inna sprawa, że żonglując utartymi schematami, zrobił to na tyle sprawnie, że komiks czyta się z dużym zainteresowaniem, choć o jakimś wielkim zaskoczeniu mówić raczej nie można.

WAK - Dariusz Cybulski - Podsumowując. Komiks ten umiejętnie gra na nucie paradoksu czasowego, jest sugestywnie pełen grozy, brutalności, a scenariusz i rysunki współgrają w jedną całość. Najbardziej spodoba się osobom lubiącym atmosferę fantastycznych podroży do bram horroru, s-f, postapo, brudnych dziwnych mrocznych konstrukcji, i koneserom wymienionych wcześniej filmów. "Stacja 16" skrywa niewąską tajemnice!

Ziniol - Dominik Szcześniak - Ta nie najlepsza, do bólu schematyczna historyjka ma jednak duży plus, wydatnie podkreślony przez polskiego wydawcę dużym formatem albumu - są to rysunki Hermanna, piękne, szczegółowe, momentami zapierające dech w piersiach. Edytorska precyzja pozwala traktować "Stację 16" jako artbook Hermanna, na którym warto zawiesić oko. Na scenariusz natomiast  należy spuścić kurtynę milczenia.

Rękopis znaleziony w Arkham - Nie będę tu „Stacji 16” na siłę polecał, bo skoro zgarnęła szereg negatywnych opinii, to pewnie oznacza, że nie jest to komiks, który trafia w gusta polskiego czytelnika. Niemniej, warto zauważyć, że mało który horror uznawany jest u nas za wartościową pozycję, więc zaryzykowałbym tezę, że problem leży jednak w odbiorcach. Według mnie „Stacja 16” to kawał przyzwoitej rzemieślniczej roboty i szczerze powiem, że mimo okropnych upałów zmroziła mi dupę do kości.

Kolorowe Zeszyty - Kuba Oleksak - Pod względem graficznym album prezentuje się więcej, niż solidnie. Ale nie można się dziwić, skoro autorem oprawy wizualnej jest Hermann. Artysta za pomocą ograniczonej palety barw w świetny sposób oddaje przeszywający mróz arktycznego pustkowia. W porównaniu z „Wieżami” jego kreska jest jeszcze bardziej swobodna, choć nie odchodzi o realistycznej ortodoksji. W paru miejscach aż chciałoby się, żeby Hermann nieco dłużej posiedział nad planszą, ale w przeciwieństwie do pracy jego syna, nie mogę mieć do niego absolutnie żadnych zarzutów.

Na koniec audycja Prosto z kadru i tu - bardzo pozytywnie. Zatem - sami musicie się przekonać!